Wycieczka ósmoklasistów do Oflagu II C Woldenberg
Jedna z listopadowych lekcji historii przybrała zupełnie inny kształt niż zazwyczaj. Ósmoklasiści wraz z panią Oliwią Helak i panią Paulą Oskaldowicz, wybrali się w niezwykłe miejsce - jak się okazało - dla żadnego z uczniów dotychczas nieznane.
W środę 6 listopada odwiedziliśmy Muzeum Woldenberczyków w Dobiegniewie. Jest to miejsce, gdzie historia najnowsza i dramat drugiej wojny światowej, pisane były przez duże “H” i pozostawiły na tych terenach niezatarty ślad i obowiązek pamięci dla ludności tam zamieszkującej.
Do oddalonego od centrum, uroczego Dobiegniewa, budynków byłego niemieckiego obozu jenieckiego, przeznaczonego dla polskich oficerów, doszliśmy raźnym marszem z dworca PKP. Na miejscu przywitała nas nasza Pani przewodnik. Pani Irena Zmaczyńska zaciekawiła nas z miejsca historią obozu; na stosunkowo niewielkiej powierzchni muzealnej zgromadzono niebywałą ilość eksponatów i pamiątek po więźniach obozu. Pani przewodnik podchodziła do każdego omawianego eksponatu z niebywałym szacunkiem i “odczytywała” z każdego z nich, dla nas dzieje życia kolejnych więźniów, kolejnych bohaterów i obrońców naszej ojczyzny. Były to niezwykle poruszające historie, rozpalające wyobraźnię ale przede wszystkim budzące szacunek i podziw dla ich bohaterów. Spędziliśmy w muzeum naprawdę sporo czasu, ale chyba nie było nikogo wśród nas, kto uznałby ten czas za stracony (!). W osobie Pani Ireny od razu można było rozpoznać postać niezwykle zaangażowaną i posiadającą przerozległą wiedzę o obozie i losach - także tych powojennych - jego osadzonych. Mieliśmy niezwykłe szczęście, że poświęciła nam swój czas, za co najserdeczniej, zgodnie wszyscy razem DZIĘKUJEMY!.
Dziękujemy także najserdeczniej pozostałym Paniom, które okazały nam wiele serdeczności i troski - udzielając pomocy i wsparcia. Jak widać to niezwykłe miejsce przeznaczone jest osobom z wysoką wrażliwością społeczną , ukierunkowanym na dzielenie się dobrem.
Po wyjściu z muzeum udaliśmy się pod Pomnik Woldenberczyka, umiejscowiony w obrębie starówki miasta, po drodze mijając i oczywiście zaglądając do gotyckiego kościoła parafialnego z XIV w., który zrobił na wszystkich niebywałe wrażenie.
Z Dobiegniewa, mimo mglistej i chłodnej, aury wyjeżdżaliśmy z poczuciem dobrze i wartościowo spędzonego czasu. Nie omieszka się wspomnieć, że wracaliśmy też najedzeni, zbierając ze sobą tajemnicę “Słodkiej Dziurki”, którą obowiązkowo odwiedziliśmy, a gdzie uprzyjemniliśmy sobie na słodko czas.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!